



Dzisiaj wybrałem się w okolice Opalenia - do Puszczy Kampinoskiej. Piękne miejsce dla psów i dzieci. A w lato to można nawet fajne ognisko zrobić i schrupać pyszną kiełbaskę. Muszę coś takiego zorganizować.
Zobaczcie jakie klimaty.
Po drodze spotkałem dwóch kolegów. Polana Opaleń. With two friends.
W pewnej górskiej wiosce pod Tatrami mieszka pięciomiesięczna Wiki z rodzinką wspaniałych górali. Wybieram się do nich na Wielkanoc. Fajnie byłoby pojechać wcześniej. Zobaczcie jakie są tam widoki.
Dom Ewelinki i Przemka. Z okien widać piękna panoramę Tart polskich i słowackich. bardzo lubię tam jeździć. Gospodarze mnie uwielbiają. Jak kiedyś będziecie w okolicach, wpadnijcie: Małe Ciche 56
Przez okno wygląda Kropek, mój przyjaciel.
Z ogródka wychodzimy bezpośrednio pod wyciąg. Jeszcze nie umiem jeździć na desce, ale jestem bliski nauczenia się.
Do lasu staram się jeździć w każdą niedzielę. Myślę, że zwiedziłem już wszystkie lasy na około Warszawy. Wkrótce wrzucę jakieś mapki z zaznaczonymi fajnymi lasami. Od razu podpowiem, że w Lesie Kabackim w lecie jest mnóstwo kleszczy.
W lesie było mnóstwo patyków do wyboru. Każdy labcio powinien spróbować takich atrakcji.
Dzisiaj odwiedziłem Lotkę, moją przyjaciółkę. No wiecie, tak się mówi ... Wyciągnąłem ją na całe trzy godziny ze stróżówki od Pani Hanki. Było fajowo i bajecznie. Co prawda śnieg powoli topnieje, ale jeszcze można się nim nacieszyć.



W drodze do Nadrowa. Okolice Olsztynka. Piękne tereny. Polecam na wypoczynek i bieganie.
The beggining of july I spent with my friends. This was a Tai Chi sport meeting. I was sleeping in a tent. It was a great expierence. Here you can see me on very early walking in the masurian forest near Swierkocin. See google map.

This is my one year old doughter, called Bajka.
Dwa tygodnie kąpieli w jeziorach. I moje niekończące się włóczęgi. Po prostu bajka. Ja chyba jestem stworzony do takiego życia.
Nauczyłem się biegać przy rowerze. Mój rekord to 18 kilometrów. Pojechaliśmy w trzy osoby na obiad. Trasa wiodła z Królewskiej Sosny, przez Maradki, aż do Sorkwit i z powrotem. Nawet mi się taka zabawa spodobała. Co prawda byłem wykończony po tej eskapadzie, ale w końcu to tylko wakacje.
Oto moi nowi znajomi: Przemek i jego mistrz grają w golfa. Uczyłem się przynosić piłeczkę, ale nie bardzo mi to wychodziło. Zamierzam się poprawić wkrótce.
Codziennie biegałem na Zgorzelisko i z powrotem. Często pozdrawiali mnie sympatyczni ludzie z wyciągu.
Poznałem wspaniałą sunię - szczeniaczka Lenkę oraz jej właścicieli Ewelinkę i Przemka. Bardzo ich polubiłem. Mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy. Serdecznie ich pozdrawiam.
Oto zdjęcia z planu filmowego. Miałem grzecznie leżeć na łóżku, co właśnie robiłem, bo leżenie to jedno z moich ulubionych zajęć.
Ponad dwa tygodnie temu miałem mały wypadek. Chyba na coś się nadziałem. Szkła od potłuczonej butelki ??? Ludzie, opanujcie się butelki mają trafiać do kosza, a nie pod moją łapę!!!
Stało się. Nikt się tego nie spodziewał, a najbardziej ja. Małe są tak do mnie podobne, że nie sposób się ich wyrzec. Chodzę i oglądam je codziennie. Zobaczcie sami jakie tłuściochy. Aż miło popatrzeć. A oto link do strony szczeniaczków.


Na zdjęciu ścigam się z Odysem, 12- letnim seterem irlandzkim. Skubany był szybszy ode mnie i wcale mi się to nie podobało.


Ale szalałem... Las, woda, woda, las. po prostu bajka.

